Jak minął Wam długi weekend? Odpoczęliście? Jesteście pełni nowych sił, by wejść z nimi w Nowy Rok? :) Ja nadrabiam wczorajszą lukę. Dzisiaj pierwszy post z serii dotyczącej kompozycji.
Robienie zdjęć to nie jedynie wycelowaniu obiektywu we właściwą
stronę i naciśnięciu spustu migawki. Udana fotografia pierwszy zarys ma w naszej
głowie jeszcze zanim przyłożymy aparat do oka. Jednym z najważniejszych
elementów dobrego zdjęcia jest właśnie kompozycja. Bardzo ważnym jej
aspektem jest z kolei rozmieszczenie w kadrze elementów istotnych dla
fotografowanego tematu.
Jak to jest, że pewne kompozycje fotograficzne wydają się nam
harmonijne i odpowiednie dla przedstawianego tematu (bardziej statyczne
lub dynamiczne w zależności od potrzeb), a inne przypadkowe i
nieuporządkowane? Sposób, w jaki odbieramy zdjęcia nie jest – jak się
okazuje – kwestią przypadku. Choć może się to wydawać niezwykłe jest on
również w bardzo niewielkim stopniu regulowany naszymi indywidualnymi
cechami osobowymi. Za percepcję zdjęć, podobnie jak obrazów, rzeźb i
innych dzieł sztuk wizualnych, odpowiada u nas bowiem mechanizm, u
podstaw którego leżą bardzo proste prawa.
Przez
wieki rozwoju wrażliwości estetycznej człowieka u podstaw tego procesu
leżało podpatrywanie natury. Ta ostatnia zaś pod tym względem okazała
się być tak konsekwentna, że już w starożytności podjęto udane próby
opisania „przepisu natury na piękno” za pomocą języka matematyki i
geometrii. Stworzone wówczas reguły odnaleźć można również u podstaw
wszystkich udanych kompozycji fotograficznych.
Mocne punkty i linie kadru
Wykonując zdjęcie jakiegoś przedmiotu, zwierzęcia lub osoby, zazwyczaj umieszczamy interesujący nas obiekt w centrum kadru. Robimy to odruchowo – ponieważ tak jest wygodniej, ponieważ autofokus wielu aparatów zwykle działa najlepiej w tym właśnie punkcie, a także ponieważ wydaje się to nam właściwe. Tymczasem centrum kadru nie jest ani jedynym, ani najwłaściwszym punktem na zdjęciu.
Mocne punkty i linie kadru
Wykonując zdjęcie jakiegoś przedmiotu, zwierzęcia lub osoby, zazwyczaj umieszczamy interesujący nas obiekt w centrum kadru. Robimy to odruchowo – ponieważ tak jest wygodniej, ponieważ autofokus wielu aparatów zwykle działa najlepiej w tym właśnie punkcie, a także ponieważ wydaje się to nam właściwe. Tymczasem centrum kadru nie jest ani jedynym, ani najwłaściwszym punktem na zdjęciu.
Czy
kiedykolwiek, oglądając telewizję, zastanawialiście się, dlaczego logo
stacji umieszczone jest w narożniku (najczęściej jednym z górnych)
ekranu? Wbrew pozorom nie jest to bowiem spowodowane chęcią właścicieli
stacji, aby statyczny obrazek jak najmniej rzucał się w oczy. Wręcz
przeciwnie! Narożniki te, to jedno z miejsc, na które wzrok oglądającego
pada w pierwszej kolejności po włączeniu telewizora – tzw. mocny punkt.
W fotografii portretowej mocnym punktem kadru są najczęściej oczy modela. |
W przypadku zdjęcia (podobnie jak w przypadku każdego innego
dwuwymiarowego obrazu) mocne punkty kadru to miejsca, w którym
znajdujące się fotografowane obiekty wywierają na oglądającego
najsilniejszy wpływ. Odpowiednie wykorzystanie dwóch lub więcej mocnych
punktów pozwala uzyskać wyraziste zdjęcie o harmonijnej kompozycji.
Ignorując ich istnienie oraz nie dbając o równowagę w rozmieszczaniu
obiektów w kadrze nie osiągnie się udanej fotografii. Jak już zapewne
zdążyliście się domyślić, centrum fotografii niekoniecznie musi być
mocnym punktem kadru.
Osobną, równie
ważną sprawą są tzw. mocne linie kadru. Na większości zdjęć można
wyznaczyć ważne dla obrazu linie. Mogą być one rzeczywiste (np. fasada
budynku, linia horyzontu, pasy na jezdni), jak i wirtualne (takie jak
linia wzroku modelki, czy linie łączące uwiecznione osoby pozostające ze
sobą w określonych relacjach). W niemal każdym ujęciu, nad którym
fotograf pomyślał dłużej niż kilkanaście sekund, można wyznaczyć co
najmniej kilka istotnych linii.
Ważne jest, aby linie te pokrywały się z przebiegiem tzw. mocnych
linii kadru, na których przecięciu powstają mocne punkty. Linii takich
jest bardzo wiele i mogą być wyznaczane zgodnie z rozmaitymi regułami.
Pewne układy mają charakter bardziej dynamiczny, inne służą
"uspokojeniu" obrazu, a jeszcze inne sprawiają, że kadr "zapętla się" w
sobie i w hipnotyzujący sposób przykuwa naszą uwagę. Jak łatwo można się
domyślić, nie każdy układ mocnych linii i mocnych punktów nadaje się do
skomponowania zdjęcia, o którym aktualnie myślimy.
Zarówno
mocne linie jak i mocne punkty kadru nie istnieją przypadkowo. Ich
położenie wyznaczają prawa, które – jak wspominałem już wcześniej – nasi
przodkowie sformułowali po raz pierwszy ponad 2500 lat temu. A dokonali
tego obserwując piękno i harmonię natury.
Twój wpis przypomniał mi, że aparat od dłuższego czasu nie jest używany :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
bardzo przydatny post :) cały czas się doszkalam i "poznaję" mój aparat więc z chęcią czytam takie posty :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!