środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego 2015 Roku



I znowu wiele zaczyna dziać się od początku. 
Moment kolejnych wielu planów, wielu startów 
i znowu pierwszych razy, 
dlatego tu z tego miejsca chcę Wam życzyć, 
by te pierwsze razy nie były powtarzane co roku,
 byście wytrwali w swoich postanowieniach 
i nieustannie kroczyli przed siebie.

czwartek, 18 grudnia 2014

#1 Wyzwanie Fotograficzne | Fotograficzny Kalendarz Adwentowy by Kameralna

Nowy rozdział bloga zacznę od wyzwania fotograficznego, które w zasadzie już trwa, ale postanowiłam nadrobić stracony czas :)



środa, 17 grudnia 2014

Przygotowania do Nowego Roku



Ostatnio dużo siedzę nad Postanowieniami albo Planami (jak kto woli) na Nowy 2015 Rok. Blog przyjmie formę bardziej lifestylową, czyli wszystkiego po trochu - nie dałabym rady na zakładanie oddzielnych blogów. Zastanawiałam się także czy jego tematyka będzie pasowała do Grupy Blogów Rozwojowych, ale wydaje mi się, że będzie, ponieważ ciągle chcę kroczyć do przodu.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

#2 Tydzień GRUDZIEŃ | Tydzień HandMade

Czy HandMade jest dla każdego? Powiem Wam szczerze, że biorąc pod uwagę moje "zdolności" manualne mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że TAK :) Każdy może spróbować sił w HM choćby z tego powodu, że wachlarz jest dość szeroki. Ja zaczęłam robić kartki, a w tym tygodniu postanowiłam zająć się sutaszem. Naoglądałam się filmików na yuotube, zrobiłam spis przedmiotów jakie byłyby mi potrzebne i zamówiłam. Na początek zabrałam się za robienie sówki, która wyszła

poniedziałek, 1 grudnia 2014

#1 Tydzień GRUDZIEŃ | Tydzień uspokajania się, wyciszenia i pozbierania myśli

Każdy ma chwile kiedy w jego głowie myśli ganiają się nieustannie. Czy to w autobusie, czy tramwaju, które wiozą nas do pracy czy na uczelnię. Mnie taka gonitwa myśli dość często dopada kiedy kładę się już spać. Zasnąć nie mogę, bo biegają po głowie: "Co ugotować jutro na obiad?", "Czy na urodzinach wszystko się uda?" (przed tym weekendem) albo rozmyślania o tym co napisać w następnym artykule albo co ja chciałabym w nim znalezć. 


sobota, 29 listopada 2014

Samo życie - ogólny rachunek sumienia


Koniec następnego roku zbliża się dużymi krokami. Niedługo święta, Nowy 2015 Rok.. i jak co roku każdy będzie odwracał się myślami wstecz analizując dokonania, spalone pomysły czy niespełnione marzenia. Pózniej będziemy tworzyć plany na kolejny rok, miesiąc, tydzień itd...
A ja zainspirowana książką "52 tygodni" Ludmiły Piaseckiej i powoli analizując nie ostatni rok, a 30 lat swojego życia dochodzę do różnych wniosków...

Trzydzieści
30 lat minęło - nie "jak jeden dzień", bo za dużo rzeczy się wydarzyło, a to trwało, trwało i nadal trwa...

Dwanaście 
12 lat temu zaczęłam studia i gdybym wtedy wiedziała to co wiem dzisiaj, na pewno wybrałabym bardziej świadomie kierunki. Pokończyłam trzy różne dziedziny i w chwili obecnej za dużo po nich mi nie zostało.

Cztery
Od 4 lat pracuję w Państwówce, a raczej jestem zatrudniona, bo od ponad 2 lat jestem na urlopach.

Dwa
Prawie tyle latek ma już mój synek, oczko w głowie całej rodziny :)

Dziesięć
Tyle kilogramów planuję zrzucić :)

Pięćdziesiąt dwa
Za tyle tygodni moje życie będzie zupełnie inne...

czwartek, 27 listopada 2014

Wstępnie


Powoli odnajduję się w nowym miejscu, w nowej rzeczywistości. Staram się w każdej wolnej chwili realizować także siebie. Ostatnio moje przemyślenia ciągle krążą wokół tego bloga, dlatego też mam kilka pomysłów na posty, a czas pokaże czy spotkają się z waszą aprobatą :)

W chwili obecnej siedzę pisząc kolejny artykuł dla BonaVita.pl, ale moje myśli uciekają tutaj. Niestety czasu na artykuły mam dość niewiele, nie mniej pisanie ich sprawia mi naprawdę ogromną przyjemność. Mały śpi (może jeszcze 20 min mam :)), mój M. jeszcze w pracy, nie mam ugotowanego obiadu, ale to nie tragedia :)W tle leci jakaś audycja radiowa o tematyce politycznej, bo przecież K. znowu ma problem ze sfałszowanymi wyborami. Ehh... (a coś w tle musi lecieć, żeby mały Kubuś spał spokojnie). Siedzę w moich górolskich papuciach, zakupionych kiedyś w Zakopanem i mimo, że na zewnątrz temperatura oscyluje już w granicy 0 stopni to mnie jest dobrze tak jak jest. Niestety w głowie bałagan. Mam za dużo myśli, które czekają na uporządkowanie, dlatego już na dniach zapraszam Was na nowy cykl wpisów, które będą pojawiały się co tydzień przez okrągły rok :)

piątek, 24 października 2014

Aplikacje z których korzystam

     Aby mieć wszystko pod kontrolą używam przeróżnych rzeczy. O papierowych wersjach jeszcze napiszę, natomiast dzisiaj chciałabym się skupić na programach na komputer lub telefon/ tablet. U mnie systemami operacyjnymi są Windows oraz Android więc będę krążyła wokół nich :)

Na komputerze:

     Korzystałam swojego czasu z programu EssentialPIM, który można ściągnąć ze strony firmowej. Ja zazwyczaj ściągam ze strony dobreprogramy.pl (niestety zazwyczaj chcą, żeby zainstalować również Operę, ale ja ją po prostu kasuję). Tam też możecie sobie poczytać o programie.

Zródło

     Program bardzo mi się spodobał pod względem graficznym. Jakbym miała swój organizer na pulpicie :) Jak widzicie jest plan dnia, miesiąc, a także lista TO DO, która jest mi bardzo przydatna. Moim zdaniem jest najlepsze wśród darmowych wersji jakie są dostępne. Plusem jest to, że nie musisz łączyć się z internetem, żeby do niego zajrzeć, a jeśli nie tylko Ty korzystasz z komputera - możesz program zabezpieczyć hasłem.

     Obecnie wystarcza mi korzystanie Kalendarza Google, a mając pocztę w Google, każdy może bezpłatnie z niego korzystać. Ja z niego korzystam, bo bardzo szybko synchronizuje się z moim telefonem i tabletem. Kiedy coś mam do zrobienia o konkretnej godzinie, po prostu biorę sprzęt, który mam pod ręką: komputer/tablet/telefon i wpisuję to co trzeba. Minusem jest to, że siedząc np. na kompie i nie mając otwartego kalendarza - przypomnienia o zrobieniu czegoś nie otrzymamy. Za to w telefonie/tablecie będzie sygnał (bez włączonego internetu). Można utworzyć kilka kalendarzy tematycznych np. rzeczy do zrobienia na zewnątrz, blog, lekarze, ważne itd... i każdy z nich zaznaczyć innym kolorem. Poza tym możemy ustawić tak, żeby włączony był tylko jeden kalendarz lub te które Nas akurat interesują. Można by pisać naprawdę dużo, bo ma wiele funkcji, których ja również nie odkryłam, ale jak na moje oczekiwania - sprawdza się doskonale :)

Zródło
     W pogotowiu zawsze mam również karteczki na monitor :) program "Sticky Notes". W nim zapisuję sobie różne linki, tematy jakie i wpadną do głowy dotyczące tematów na posty, tytuły książek jakie chcę przeczytać a w internecie znalazłam pochlebną opinię itd. Poza tym używam ich również kiedy muszę wysłać komuś jakaś przesyłkę z allegro bądz kiedy sama na taką czekam. Każda przesyłka to jedna karteczka. Kiedy przesyłkę otrzymam lub gdy wracam z poczty po prostu oczyszczam pulpit :)

Zródło

W telefonie:

     Zainstalowałam program "ColorNote" - podobny do poprzednika komputerowego :) W nim zapisuję listy zakupów. Jeśli coś mi przychodzi do głowy, biorę tel i wpisuję. Można zrobić różne kolory karteczek - można np. przypisać kolor karteczki do konkretnego sklepu w którym często robicie zakupy np. u mnie Rossmann :)
     Na początku po zainstalowaniu używałam jej również do "To do lists", ale niestety za rzadko zaglądałam - takie rzeczy muszę mieć na widoku :) np. na papierze :)

Zródło
     W programie można swobodnie wykreślać rzeczy już zrobione lub jeśli chodzi o zakupy - rzeczy już kupione.  

A Wy z jakich aplikacji korzystacie, żeby ułatwić sobie życie? :)

poniedziałek, 20 października 2014

Wielozadaniowość - potrafisz robić dwie rzeczy jednocześnie?


Zródło

     Pamiętasz prawdziwą historię, która przydarzyła się prawdopodobnie w Stanach - kobieta prowadząc samochód, jednocześnie rozmawiała przez telefon, karmiła dziecko piersią i robiła notatki. Można?
     A Ty rozmawiasz przez telefon podczas sprzątania mieszkania? A może oglądasz swój ulubiony serial podczas pracy albo czytania maili? W dzisiejszym pośpiechu staramy się robić kilka rzeczy jednocześnie, ale tak, żeby żadna z wykonywanych czynności nie ucierpiała na jakości. Osoby, które najbardziej są skłonne do wykonywania kilku czynności w tym samym czasie mają coś wspólnego jak pokazały wyniki badań

wtorek, 14 października 2014

Reaktywacja

Witam Was ponownie. Tyle czasu minęło, ale żeby nie było, że bezproduktywnie.

Dla tych, którzy są ciekawi co działo się u mnie:
- Ukończyłam wiele kursów z dziedziny dietetyki
- Niedawno założyłam bloga o szeroko pojętej dietetyce i póki co rozwijam jego formę www.vitappy.blogspot.com
- Zapoznałam się z mediami społecznościowymi, do których byłam sceptycznie nastawiona (nie ukrywam - jeszcze ich nie pokochałam, ale to raczej powody osobiste)
- Podjęłam współpracę ze stroną o zdrowej żywności BonaVita.pl i piszę dla nich artykuły o tej tematyce
- Kolejna współpraca z portalem Dietetycy.org.pl
- Zaczęłam biegać, ale niestety nie za długo, bo kolano mi strzyka haha (nie wiem czy to od biegania czy od steppera, ale ortopeda póki co zalecił ruch bez obciążania kolan :( ) - nie mniej jednak zdążyłam pokochać bieganie i kiedy jadąc samochodem widzę biegaczy na trasach, gdzie ja biegałam, zazdroszczę ;/
- Poza tym nie mam za dużo czasu, bo mój synek już prawie 2 letni (tak wiem.. jak ten czas leci...) pochłania mi go bezpowrotnie
- Niedługo zmienię miejsce zamieszkania

Co do tego bloga też mam kilka pomysłów, a raczej wytycznych:
- Będzie teraz blogiem lifestylowym (wiele osób może się skrzywić, ale dla mnie to będzie chyba najlepsza forma)
- Przejrzę dotychczasowe wpisy i będę musiała je jakoś okroić (ale jeszcze zobaczę czy będzie to konieczne)
- Co tu znajdziecie? 
     - Coś o mnie
     - Troszkę o fotografii, grafice i projektach wizytówek czy logo, albo jak zrobić header na blog itd...
     - Troszkę o organizacji siebie w czasie czy w domu
     - Książki i fimy
     - Inspiracje itd...
- A wpisy póki co będą co kilka dni, bo nadal kończę kursy, artykuły, synek, przygotowania do przeprowadzki,...

Póki co taką formę chcę przyjąć i liczę, że znajdzie się z Waszą aprobatą :)

Na dniach zmienię szatę graficzną i organizację treści.

Do następnego razu :)

piątek, 18 lipca 2014

Powrót... :)

     Wracam.. co prawda nawyk blogowania odszedł troszkę w niepamięć, ale postaram się znowu to zmienić i być częściej. Póki co myślę nad tematami i cyklami więc może od sierpnia ruszę. Tematów mam w głowie sporo, bo zarówno fotografia, grafika, języki obce, organizacja, jak i czytanie książek oraz oglądanie filmów... więc taki lekki misz masz..ale są to moje dziedziny w których chcę iść do przodu. Dietetyka sportowa, bieganie, odżywianie, siłownia to chyba tematy na osobny blog nad którym też już zaczynam myśleć. Muszę wszystko pogrupować tematami i wtedy utworzyć odpowiednie blogi, ale mam na to jeszcze tydzień więc czas brać się za porządki w głowie :)

     Muszę również i Was poodwiedzać, bo dawno mnie u Was nie było za co bardzo przepraszam i liczę, ze będę mogła w końcu to nadrobić, a jeśli nie to chciałabym chociaż na bieżąco Was śledzić. Synek daje popalić coraz bardziej, a słoneczna aura póki co nie pozwala na siedzenie w domu :)

     Póki co zmykam się organizować i pewnie do sierpnia :) jak nie wcześniej :)

Zródło

niedziela, 13 kwietnia 2014

Listy - rzeczy, które określają naszą osobowość

Tydzień temu napisałam post bardziej ogólnym o własnym JA, gdzie była lista "Mój temperament", natomiast dzisiaj chciałabym przyjrzeć się bardziej rzeczach, które określają naszą osobowość.


1. Miejsca publiczne, w których dobrze się czuję.
2. Kwiaty i rośliny, jakie pragnęłabym mieć. (Banalne? Ja pierwsze o czym pomyślałam to kawa, cytryna i pomarańcz :))
3. Ubrania, które nie odzwierciedlają mojej osobowości.
4. Fryzury, w których jest mi dobrze i dobrze się czuję.
5. Styl wnętrza jaki mi się podoba.
6. Osoby z którymi nie chcę mieć nic do czynienia.


Źródło

Źródło

O czym zapomniałam? Czekam na Wasze pomysły :)

Źródło

wtorek, 8 kwietnia 2014

ORGANIZACJA: Stałe wydatki

Jakie macie sposoby, by nie zapomnieć o stałych wydatkach?

     Wśród moich stałych wydatków są te comiesięczne, stałe kwoty, czyli doładowanie telefonu (nie korzystam z tego nr,ale umowa obowiązuje ;/ - później kasę z tego tel przeznaczam np. na Chomika :)), wszelkiego rodzaju raty...u mnie za aparat fotograficzny, spłaty kredytów.. u mnie jeszcze kredyt studencki... i takie o których muszę pamiętać w ciągu roku.. np. ubezpieczenie samochodu czy jego przegląd.

U mnie sprawdza się tabela jak zawsze :)
     W pionowych okienkach mam wypisany cel... czyli to za co muszę zapłacić (np. rata - aparat, tel - doładowanie, przegląd samochodu, itd), natomiast w poziomych na górze mam wymienione miesiące. Najmniej miejsca zajmują cyfry rzymskie więc jest to dla mnie najwygodniejsze (I, II, III, IV,...). 
     
     Kiedy zrobię przelew odznaczam ptaszkiem albo plusikiem na zielono, miesiące tzw. "martwe" zaznaczam czerwonym krzyżykiem (np. przegląd samochodu raz w roku. U mnie przypada na listopad, więc wszystkie miesiące poza listopadem są zaznaczone czerwonymi krzyżykami, a w listopadzie jest wolne miejsce. Zostanie takiego do listopada, do momentu kiedy nie zapłacę).

Na koncie oczywiście mam zaznaczone stałe przelewy, ale nie zawsze mam możliwość zalogować się na konto, żeby pogrzebać w historii i sprawdzić czy przelew poszedł. A tak na papierze ZAWSZE mam czarne na białym :)

A Wy pamiętacie zawsze o stałych wydatkach? :)

niedziela, 6 kwietnia 2014

Listy - JA

Zaczynam serię postów dotyczących list pozwalających poznać samych siebie. Czy jest Nam to rzeczywiście potrzebne? TAK. 
Choćby idąc na rozmowę kwalifikacyjną. Jednymi ze zwyczajowych pytań na rozmowach to: Wymień 3 swoje wady, wymień czy swoje zalety albo jakie masz słabości.
Poza tym może Ci się przydać to jak widzą Cię inni? Może na takiej liście notować to co inni Ci mówią, jak Cię odbierają lub to co Ty widzisz... tylko musisz "stanąć obok siebie", przyjrzeć się sobie i wypisać wnioski. Mając to, wiesz co w sobie zmienić, by np. poprawić relacje z ludźmi. Powiedz sobie: "Oto kim jestem".

Źródło

Przechodzę do list:

1. Moje zalety.
2. Moje wady.
3. Moje słabe strony.
4. Moje silne strony.
5. Jaki/-a pragnę być.
6. Osoby, które wywarły na mnie wrażenie i dlaczego.
7. Moje ambicje.
8. Mój wymarzony styl życia.

List jest oczywiście dużo. Podane mają być przykładem i inspiracją. Ciekawa jestem jakie macie jeszcze inne pomysły na ciąg dalszy :)

Źródło

środa, 12 marca 2014

"Lekcje MADAME CHIC" - Jennifer L. Scott

     Czytając przeróżne recenzje w blogosferze (oczywiście raczej wszystkie pochlebne) postanowiłam kupić książkę. Leżała i czekała na swoja kolej i w końcu przyszłą. Usiadłam z zakładkami indeksującymi, żeby nie mazać po niej i wykorzystałam ich naprawdę dużo. Niestety po każdym rozdziale, których jest w istocie bardzo dużo, jest podsumowanie z najważniejszymi poradami zawartymi w rozdziale. Z jednej strony jest to dla mnie dobre, bo w jednym miejscu znajdziemy wszystko, ale z drugiej strony chyba troszkę Nas to rozleniwia, bo nie motywuje do zajrzenia w treść rozdziału jeśli nawiązuje do tematu, który nie bardzo Nas interesuje.

Źródło
 
     Książka jest zdecydowanie dla kobiet. Traktuje o zdrowym odżywianiu, stylu życia, byciu fit, dbaniu o włosy i o cerę, przyjmowaniu gości czy porządkach... Ale może się mylę. Może i Panowie znajdą w Niej coś ciekawego :) 


     Pomysł, który spodobał mi się najbardziej to kwestia uszczuplenia swojej szafy do "10 rzeczy". Oczywiście nie chodzi tu o to, żebyśmy w szafie miały jedynie 10 ciuchów, bo nie wliczają się tu bielizna, okrycia wierzchnie, ubrania wizytowe, dodatki, buty czy podkoszulki albo halki. jak widzicie chyba jest to do zrobienia. Te "10 rzeczy" dla każdego będą przyjmowały formę innej liczby, bo każdy prowadzi inny styl życia. Każdy ma ciuchy na co dzień czy np sportowe itd. I nie chodzi tu o to, żeby robić np. pranie co drugi dzień :) Dlatego każdy będzie miał inną liczbę. Zamysłem jest jedynie uszczuplenie szafy i pozbycie się rzeczy nieużywanych.


     Na swoim przykładzie mogę podać przykład z krótkimi spodenkami. Będąc swojego czasu w Stanach nakupowałam chyba 7-9 par. Oczywiście w nich nie chodzę, bo zawsze jest mi wygodniej w sukience, poza tym ostatnio byłam w ciąży, później po haha i jakoś nie było okazji. Kiedy kupowałam, w Stanach temperatura była ok 40 st w cieniu wiec jakoś trzeba było się chłodzić, a ciuchy tam tanie jak barszcz, do tego pobyt kilkumiesięczny. Do tej pory mam w szafie je wszystkie. Trzy pary jeansowych, trzy pary w kratkę - różne kolory itd itd... Czy mogę bez nich żyć? Jak najbardziej TAK. Nie pamiętam kiedy miałam je po raz ostatni na tyłku. Chyba pójdą na allegro :)


     Wydaje mi się, że jest to książka do której będzie się wracało co jakiś czas. Co prawda nie do całości, ale do poszczególnych rozdziałów. Osobiście wydaje mi się, że trzeba dojrzeć do niektórych rozdziałów. Przyznaję się z ręką na sercu, że nie do wszystkiego jeszcze dojrzałam :) Więc książka zostanie ze mną na pewno.

P.S. Siadając do posta nie zamierzałam poczynić pozytywnej opinii...  a jednak :P

środa, 5 marca 2014

Mój zeszyt rozwojowy

Moją ostatnią miłością są zeszyty na spiralkach. Kiedy odłożę otwarty zeszyt to mam pewność, ze zaraz się nie zamknie..ale to może tylko moje "zboczenie". Na szczęście miałam wolny taki zeszyt i... Podzieliłam go na swoje sześć rozdziałów, plus po jednej stronie na zapiski dotyczące Książek do przeczytania i filmów do obejrzenia.



Na moje sześć części składa się:
1. ROZWÓJ - kolejne kroki/etapy, Czego chcę się nauczyć? Co mi to przyniesie?
2. JA - (charakter, emocje) Jak podchodzę do codziennych problemów czy ludzi? Jakie są moje odczucia? Pozytywne czy negatywne? Plus ostatnie dwie strony na "Nawyki do wypracowania" - jakie one mają być? Jak się za to zabrać i co z tego będę miała.
3. MIŁOŚĆ - (tutaj zawarłam rodzinę, partnera i Kubusia) Czy to są moje wymarzone relacje z nimi?, Czy chciałabym mieć taką mamę, jaką jestem dla Kubusia? Jak sprawuję się jako mama?
4. JA - (wygląd, kosmetyki, sport) Co chcę poprawić? (a po ciąży mogę wymieniać bez końca haha), Jak to zrobić? Jakie będę miała z tego korzyści?
5. RELACJE - (ze znajomymi czy obcymi) Jakie są teraz relacje? Czy nie zaniedbuję znajomych? Jak reaguję na nowe osoby? Jak poprawić relacje?
6. ŻYCIE - czy życie sprawia mi radość? Jakie wyzwania podejmuję? Czego chcę jeszcze w życiu spróbować?


Rozwojowy zeszyt przyjmuje formę pamiętnika. Natomiast nie zapisujemy w nim co robiłam każdego dnia, lecz swoje przemyślenia na dany temat, notatki, problemy i rozwiązania. Ma on pomóc w ulepszaniu życia, pracy nad sobą i relacjami z innymi
Każdy może stworzyć własne części, bo każdy chce pracować nad innymi sferami. Praca, kariera, życie rodzinne, relacje z ludźmi,...
W jaki sposób korzystać z rozwojowego zeszytu?
Traktuj rozwojowy zeszyt jak przyjaciela, dzięki któremu wrócisz do swoich wątpliwości, ale i znajdziesz rozwiązania. Zatem zapisuj w nim:
- problemy, które pojawiają się w Twoim życiu - z czym sobie nie radzisz, co warto poprawić, w jakich sytuacjach odczuwasz negatywne emocje czy nie jesteś z siebie do końca zadowolony
- przemyślenia związane z określonym problemem - dlaczego to utrudnia Ci życie, w jakich sytuacjach zauważasz jego istnienie, co to zmienia, w jaki sposób się czujesz
- rozwiązania: może stworzysz kreatywną listę rzeczy do zrobienia, aby pozbyć się problemu? Poszukaj możliwości wyjścia z trudnej sytuacji, zastanów się, co jest Ci potrzebne, abyś zlikwidował problem.
- szanse, jakie pojawiają się na Twojej drodze i odczucia, jakie się pojawiają - czy boisz się zmian? Co może dobrego się zdarzyć, jeśli podejmiesz wyzwanie?
- strefy rozwoju - czego chcesz się nauczyć (nie zapominaj o tym, aby też zapisać, co Ci to da!)
Podstawową zasadą tworzenia rozwojowego zeszytu jest magiczne słowo: ROZWÓJ. Nie tylko identyfikujesz problem, zauważasz możliwość zmiany czy szanse, ale i zastanawiasz się nad efektami zmian, Twoimi możliwościami i aktywnie szukasz rozwiązań. Tak, to może być magiczne.
Czy Wy też macie taki? :)

środa, 26 lutego 2014

wtorek, 25 lutego 2014

Wyzwanie fotograficzne: #25


"Zamknij się!!! Przestań narzekać i zacznij żyć!" - Larry Winget

Na początku wybaczcie tak długą nieobecność.. Niestety nie była ona spowodowana nauką, lecz... nieprzewidzianym pobytem w szpitalu z synkiem. Swoją drogą, gdzie są lekarze, którzy potrafią w 100% przekazać co się z ich dzieckiem dzieje? Dlaczego robią z Nas debili? Dlaczego myślą, ze nie musimy wiedzieć wszystkiego, my jako rodzice? Ehh... Musiałam :)

 
Źródło

Teraz coś na temat książki. Zacznę może od tego, że autor wychodzi z założenie, że masz pisać po tej książce. Podkreślać rzeczy, które są wg Ciebie tego warte, pisać komentarze na marginesach, swoje spostrzeżenia, myśli oraz wypełniać ćwiczenia, które zadał. Wychodzi z założenia, ze jeśli chcesz komuś pożyczyć tą książkę to kup mu drugi egzemplarz, bo dlaczego pożyczać z własnymi zapiskami? Napędza sprzedaż? Może i w jakiś sposób, ale ja tego tak nie odebrałam. Rzeczywiście czytając książki liczymy, ze np. zapamiętamy jakieś przesłanie czy cytat. Bzdura. Jeśli nie zaznaczymy to nie zapamiętamy. Jest to pierwsza książka, po której pisałam. Teraz po prostu będę zakładkami indeksującymi zaznaczała to co jest tego warte.
Co do treści... Larry prowadzi z Tobą.."dialog". Zadaje Ci pytania, na które w sumie zna odpowiedź. Jego celem jest dostarczenie Ci energii do działania i kopania po przysłowiowej "dupie", byś w końcu zaczął coś robić i przestał narzekać. Podkreśla, jak ważne jest, aby słuchać: innych ludzi, naszych klientów, bo okazuje się, że każdy nich ma, tych, którzy wiedzą więcej od nas, ekspertów, dobrej muzyki oraz siebie. Warto posłuchać czegoś, z czego możemy sami coś wynieść. Porusza cała masę różnych tematów (zaczynając od nauki słuchania, poprzez problemy z nadwagą, duchowość, stres, seks, miłość, sukces itp.), które prędzej czy później tworzą jednak logiczną całość. Czy jest to poradnik? NIE. Daleko mu do niego. Namawia Cię do tego, abyś wziął się w garść, bo w sumie punkt w którym jesteś teraz to tylko i wyłącznie Twoja zasługa. Myli się? Nie sądzę. Do tego pokazuje jak duża jest siła sugestii i pozytywne myślenie.
Przy tym wszytskim pokazuje, że On sam nie jest idelny i nie miał życia usłanego rózami. Wspomina o swoich problemach, ale najważniejsze jest to, że pisze również o nauce jaką wyniósł.

„Dzisiaj mam już świadomość, że im więcej wiem, tym bardziej zdaję sobie sprawę, jak wielu rzeczy jeszcze nie wiem.”
 
Rzadko to mówię, ale książka jest nie tylko warta przeczytania, ale również kupienia :) - jeśli wiecie co mam na myśli :P

czwartek, 20 lutego 2014

środa, 12 lutego 2014

Motywacja... + języki

Zacznę od motywacji. Kiedy zaczęłam mówić o coachingu wśród znajomych - pomijam, że duża część nie wiedziała z czym to się je i co to takiego.. i tak jak większość uważała coaching za "trenerstwo"... więc zastanawiali się czy chcę zostać instruktorem na siłowni :P... jednak wtedy próbowałam ćwiczyć moc pytań na koleżance (obecnie chodzimy razem na siłownię). Wtedy moje pytania troszkę jej pomagały... mówię w takim znaczeniu, że nie pomogły do końca, bo jej problem może nie tyle, że jest złożony, ale nie zależy w 100% od Niej. Nie pomogłam, ale ukierunkowałam, a to było dla mnie już dużo :) Ostatnio zadała mi pytanie co z moim coachingiem i czy nadal chcę w tą stronę iść... i powiem Wam, że właśnie tym zmotywowała mnie do dalszego pogłębiania wiedzy na ten temat, bo ostatnimi czasy niestety miałam więcej obowiązków i zdecydowanie mniej czasu na cokolwiek.
Następną osobą, która nieświadomie, ale jednak mnie zmotywowała to Paweł. Tak, wszystkim Wam dobrze znany Paweł :) A mianowicie... swojego czasu napisał recenzję dwóch książek Larrego Winget'a pt.: "Zamknij się! Przestań narzekać i zacznij żyć" oraz "Ludzie to idioci!" po tej recenzji kupiłam obie i właśnie kończę pierwszą z nich. Myślę, ze recenzja pojawi się na dniach jak tylko doczytam do ostatniej stronki.
W tym miesiącu i w przyszłym nie będę miała za dużo czasu na blog, ponieważ zaczęłam kursy o dietetyce, dietetyce sportowej, odchudzaniach itd. materiału bardzo dużo i do tego egzaminy więc trzymajcie kciuki :)

A teraz co do języków to chciałabym si z Wami podzielić dwoma stronkami, jakie znalazłam w sieci. Pierwsza z nich to gramatyka angielska - dla osób, które uczyły się języka i chciałyby w szybkim tempie przypomnieć sobie wszystko. Zagadnienia są zwięźle i konkretnie opisane, a do tego poparte przykładami - co ja bardzo lubię :) Oto i link: NAUCZAJ

Miałam jeszcze chwilę i rozglądałam się za innym językiem, który np. wpadnie mi w ucho i ogólnie przypadnie do ucha jak język włoski, ale póki co ciężko. Za to znalazłam blog o nauce języka norweskiego. Na bocznym pasku są pliki video z filmikami na YT, dla osób chcących nauczyć się właśnie tego języka. Podaję link: Moja Norwegia

A Wy jakich języków się uczycie?? Może znajdę jakąś inspirację :)
Ogólnie języki skandynawskie wydają mi się dość twarde. Języka niemieckiego nigdy nauczyć się nie mogłam, bo po prostu mi się nie podoba. Azjatyckie języki mnie nie pociągają ;/ Portugalski czy hiszpański są dla mnie dość syczące, a francuski wydaje się dość trudny. Wiem, że jestem wybredna...;/ ale tak samo na naukę trzeciego języka mam jeszcze trochę czasu więc liczę, że po drodze może coś mi się w głowie zmieni :)

Wyzwanie fotograficzne: #12

Ojj... Zjadłabym :)

niedziela, 9 lutego 2014

Listy - przeciw chandrze

Czasem w Naszym życiu mamy do czynienia z uczuciami, które negatywnie wpływają na Nasze samopoczucie. mogą to być złość, zazdrość, chwila słabości wywołana wspomnieniami itd... Niestety kiedy jesteśmy przygnębieni, działamy na zwolnionych obrotach. Dlatego wydaje mi się, że dobrze mieć choć jedną z poniższych list, aby dostać jakiegoś energetycznego kopa i nie zaniedbać rzeczy, które mamy do zrobienia oraz bliskich Nam osób :)

1. "Przyjemne rzeczy" przeznaczone na dni , kiedy jest mi źle.
2. Wszystko co mam do zrobienia w tej chwili.
3. Rzeczy i osoby, które dostarczają mi pozytywnej energii.
4. Moje plany na przyszłość (podróże, wakacje, zmiana sytuacji itp.)
5. Czynności, które pomagają mi otrząsnąć się z przygnębienie i apatii.

Źródło

piątek, 7 lutego 2014

Program Anki do nauki... nie tylko języków obcych

Tym razem przybywam do Was z programem Anki. Możliwe, że go znacie, ale dla innych może być to nowość. Dla mnie była. Póki co jest to najlepszy program jaki znalazłam do nauki.. poza domem. Juz tłumaczę niewtajemniczonym.
Program działa na zasadzie fiszek. Nadaje się do nauki języków obcych, ale nie tylko. Jeśli musisz coś zapamiętać np. na studiach czy w szkole.. daty z historii lub inne dane jest on świetny, bo właśnie do tego przeznaczony. Ze strony, której link wkleiłam w pierwszym zdaniu instalujemy na Nasz komputer. Następnie w naszym smartfonie czy tablecie instalujemy program np. ze Sklepu Play. W ten oto sposób mamy już w dwóch urządzeniach... więc pozostaje Nam tylko synchronizacja pomiędzy nimi. Szczerze mówiąc siedziałam nad tym chwilkę i okazało się, że wystarczy założyć konto na stronie https://ankiweb.net/
Będę bazowała na "fiszka" do nauki angielskiego. Myślę, że każdy przetworzy to pod siebie :)
Na początku tworzymy talię, w której będziemy wpisywali słówka, zdania bądź inne rzeczy, których chcemy się nauczyć. Wpisujemy te słówka, a kiedy już skończymy, po prostu synchronizujemy wszystko klikając w prawym górnym rogu programu:


Ponadto przeszkadzała mi jednokierunkowość.. tzn np. tylko z angielskiego na polski... więc szukałam sposoby, żeby to zmienić i żebym nie musiała wpisywać wszystkie raz jeszcze z polskiego na angielski. Znalazłam super filmik na YT, który trwa lekko ponad 4 minuty, ale oszczędza wiele czasu :) Podaje link, bo nie mogę załadować filmu.

Przy okazji znalazłam jeszcze Tuturial do programu:


środa, 5 lutego 2014

niedziela, 2 lutego 2014

Listy - doskonała gospodyni

Macie listy rzeczy, które musicie codziennie wykonać np. otworzy okna, by przewietrzyć pomieszczenia, naładować telefon, podlać kwiatki, połknąć leki? Tak co dziennie kwiatków się nie podlewa, ale można ten punkt pominąć.. a ile razy zdarzyło Ci się wyjść z nienaładowanym telefonem? Ile razy zdarzyło Ci się zapomnieć podlać kwiaty?

1. Lista "Jak zrobić..." (pozbyć się przykrych zapachów z lodówki, wyprać plamę z czerwonego wina, atramentu itd...)
2. Parce domowe do wykonania codziennie
3. Prace domowe do wykonania raz w tygodniu
4. Prace domowe do wykonania raz w miesiącu
5. Wielkie sprzątanie do przeprowadzenia raz w roku
6. Lista czynności do powierzenia profesjonalistom

Źródło

środa, 29 stycznia 2014

Wyzwanie FOTOgraficzne na luty

Mam dla zainteresowanych wyzwanie fotograficzne :) Ponieważ nie mogę nigdzie znaleźć jeszcze na luty, postanowiłam zorganizować je sama. Wiem, że dni pochmurne i mało światła, ale trzeba z nim jakoś wojować i dać z siebie wszystko :)



Kto wchodzi? :) Jeśli trzeba coś wyjaśnić to piszcie, chętnie odpowiem. ZAPRASZAM.

Fajnie byłoby, gdybyście np. w komentarzach wpisywali adresy swoich blogów, na których będą zdjęcia do obejrzenia :) Do wyzwania możecie dołączyć w każdym momencie jego trwania :)
POWODZENIA :)

Oto moje zdjęcia:
1. Twój dzisiejszy widok
2. Obcy
3. Ręka
4. Twoje okno
6. W Twojej szafie
7. Coś nowego
8. Godzina 12:00
9. Twój portret
13. Słowo
14. Serce
15. Przycisk, klawisz
16. Coś czego nienawidzisz robić
17. Czego słuchasz
18. Pieniądze
21. Noc
23. Twoja praca
24. Pod prysznicem

niedziela, 26 stycznia 2014

Listy - zarządzanie pieniędzmi

Kolejny raz listy ułatwiające Nam codzienność, ale tym razem listy pozwalające na zarządzanie pieniędzmi i mniejsze ich wydawanie :

1. Rzeczy, które kupuję, a których wcale nie potrzebuję.
2. Wydatki, jakie czekają mnie w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy.
3. Najbardziej ekstrawaganckie wydatki, na jakie sobie pozwoliłem.
4. Moje wpływy i odpływy pieniędzy (również pieniądze, które odkładasz).
5. Rzeczy, które mam ochotę kupić.
6. Rzeczy, których potrzebuję.
7. Moje nagłe zachcianki (np. kiedy jesteś w sklepie na zakupach. Oczywiście jedna zachcianka przestanie nią być, kiedy pojawi się następna).

A Wam jakie listy pozwalają lepiej zarządzać Waszym budżetem?

sobota, 25 stycznia 2014

Lista filmów nominowanych do Oscara 2014

Czekałam na dzień ogłoszenia nominacji choćby ze względu na jedno z moich postanowień na obecny rok. Fakt ogłoszono je już jakieś 2 tygodnie temu, ale może nie każdy pamiętał, żeby do niej zajrzeć.


Najlepszy film

American Hustle
Kapitan Phillips
Dallas Buyers Club
Grawitacja
Her
Nebraska
Philomena
Wilk z Wall Street
Zniewolony: 12 Years a Slave

Najlepszy aktor

Christian Bale, American Hustle
Bruce Dern, Nebraska
Leonardo DiCaprio, Wilk z Wall Street
Matthew McConaughey, Dallas Buyers Club
Chiwetel Ojiofor, Zniewolony: 12 Years a Slave

Najlepsza aktorka

Amy Adams, American Hustle
Cate Blanchett, Blue Jasmine
Sandra Bullock, Grawitacja
Judi Dench, Philomena
Meryl Streep, August: Osage County

Najlepszy Aktor Drugoplanowy

Barkhad Abdi, Kapitan Phillips
Bradley Cooper, American Hustle
Michael Fassbender, Zniewolony:12 Years a Slave
Jonah Hill, Wilk z Wall Street
Jared Leto, Dallas Buyers Club

Najlepsza Aktorka Drugoplanowa

Sally Hawkins, Blue Jasmine
Jennifer Lawrence, American Hustle
Lupita Nyong'o, Zniewolony:12 Years a Slave
Julia Roberts, August: Osage County
June Squibb, Nebraska

Najlepszy Reżyser

Alfonso Cuaron, Grawitacja
Steve McQueen, Zniewolony:12 Years a Slave
Alexander Payne, Nebraska
David O. Russell, American Hustle
Martin Scorsese, Wilk z Wall Street

Najlepszy film animowany

Krudowie
Minionki Rozrabiają
Ernest & Celestine
Kraina Lodu
The Wind Rises

Najlepszy film zagraniczny

The Broken Circle Breakdown, Belgium
The Great Beauty, Italy
The Hunt, Denmark
The Missing Picture, Cambodia
Omar, Palestine

Najlepszy scenariusz oryginalny

American Hustle, Eric Singer and David O. Russell
Blue Jasmine, Woody Allen
Dallas Buyers Club, Craig Borten and Melisa Wallack
Her, Spike Jonze
Nebraska, Bob Nelson

Najlepsza Adaptacja

Przed Północą, Richard Linklater, Julie Delpy, Ethan Hawke
Kapitan Phillips, Billy Ray
Philomena, Steve Coogan and Jeff Pope
Zniewolony: 12 Years a Slave, John Ridley
Wilk z Wall Street, Terence Winter

Najlepsza ścieżka dźwiękowa

Złodziejka Książek
Grawitacja
Her
Philomena
Saving Mr. Banks

Najlepsza Piosenka

Joni Eareckson tada - Alone Yet Not Alone, z Alone Yet Not Alone
Pharrell Williams - Happy, z Minionki Rozrabiają
Idina Menzel - Let It Go - Kraina Lodu
Karen O - The Moon Song, z Her
U2 - Ordinary Love, z Mandela: Long Walk to Freedom

Najlepszy Dźwięk

Grawitacja
Hobbit: Pustkowie Smauga
Kapitan Phillips
Co jest grane, Davis?
Lone Survivor

Najlepszy Montaż Dźwięku

All Is Lost
Kapitan Phillips
Grawitacja
Hobbit: Pustkowie Smauga
Lone Survivor

Najlepsze Zdjęcia

The Grandmaster
Grawitacja
Inside Llewyn Davis
Nebraska
Prisoners

Najlepsze Kostiumy

American Hustle
The Grandmaster
Wielki Gatsby
The Invisible Woman
Zniewolony: 12 Years a Slave

Najlepsza Charakteryzacja

Witaj w klubie
Jackass: Bezwstydny dziadek
Jeździec znikąd

Najlepsze efekty specjalne

Grawitacja
Iron Man 3
Jeździec znikąd
W ciemność: Star Trek
Hobbit: Pustkowie Smauga

Najlepszy Dokument Pełnometrażowy

Scena zbrodni
Piękna i Bokser
Brudne wojny
Al Midan
20 Feet from Stardom

Najlepszy Dokument Krótkometrażowy

Cavedigger
Facing Fear
Karama Has No Walls
The Lady In Number 6: Malcolm Clarke, Carl Freed
Prison Terminal: The Last Days of Private Jack Hall: Edgar Barens

Najlepszy Krótkometrażowy Film Animowany

Feral
Get a Horse!
Mr Hublot
Possessions
Room on the Broom

Najlepszy Krótkometrażowy Film Aktorski

Aquel no era yo
Avant que de tout perdre
Helium
Do I Have to Take Care of Everything?
The Voorman Problem
 
 
Rozdanie odbędzie w nocy z 2 na 3 marca 2014 roku, a my będziemy mogli obejrzeć wręczenie na antenie Canal + (albo w sieci) :)


A Wy macie swoich faworytów? A może chcecie jakiś film jeszcze obejrzeć przed rozdaniem?

Ja jestem ciekawa "Wilka z Wall Street" :) i zamierzam obejrzeć wszystkie nominowane w tym roku.. nie wiem czy uda mi się dotrzeć do wszystkich (mam tu na mysli te krótkometrażowe, ale spróbuję :) )

wtorek, 21 stycznia 2014

Kompozycja - cz.III - Trójpodział


Pewnym przybliżeniem złotego podziału, łatwym do zastosowania praktycznie w każdych warunkach, jest tzw. trójpodział. Polega on na prostym podzieleniu kadru na trzy równe części pionowe i trzy poziome. W efekcie otrzymujemy układ dzielący kadr na dziewięć części, z czterema mocnymi liniami i czterema mocnymi punktami. Choć ich położenie odbiega od tego, co wynika z zasady złotego podziału, to reguła ta sprawdza się znakomicie praktycznie w każdym rodzaju fotografii. 



Trójpodział jest regułą kompozycji podobną do złotego podziału, ale prostszą w użyciu.

Trójpodział jest najczęściej stosowaną z fotografii techniką kompozycyjną, zwłaszcza przez początkujących fotografów. Wiele aparatów cyfrowych – zarówno prostych, jak i zaawansowanych – umożliwia wyświetlenie pomocniczej siatki geometrycznej jeszcze podczas wykonywania zdjęcia i najczęściej jest to właśnie siatka trójpodziału. Wśród użytkowników lustrzanek cyfrowych popularne są z kolei wymienne matówki z naniesionymi liniami wyznaczającymi tego typu mocne punkty kadru. Oczywiście dotyczy to modeli, w których matówkę można wymienić w sposób w miarę bezproblemowy, choć w Internecie można znaleźć firmy, które oferują wymianę matówki również w modelach, w których nie przewidziano takiej możliwości (np. Katz Eye Optics).  



Należy jednak pamiętać, że zbyt dokładne trzymanie się tej reguły może spowodować, że nasze kadry będą wydawały się nieco sztuczne. Trójpodział jest bowiem formą organizacji kadru opartą o elementy o identycznych rozmiarach. W niektórych przypadkach taki idealnie równy podział może nie wyglądać zbyt dobrze. Doskonale nadaje się on natomiast (co ciekawe, również za sprawą swojej regularności) do komponowania kadrów kwadratowych lub prawie kwadratowych. 


Zdjęcie o kwadratowych proporcjach kadru skomponowane z wykorzystaniem reguły trójpodziału. W kadrze można zauważyć porządek, harmonię i dynamikę.

Opanowanie kadrowania z wykorzystaniem reguły trójpodziału powinno być punktem wyjścia każdego fotoamatora do bardziej zaawansowanej "edukacji fotograficznej". Świadome stosowanie tej prostej reguły to najlepsza metoda, aby zacząć panować nad kompozycją obrazu. 

Źródło

Kompozycja - cz.I - Mocny punkt i linie kadru

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Kompozycja - cz. II - Złoty Podział


     Najważniejszą i najstarszą regułą z jaką mamy do czynienia w fotografii (choć nie tylko bo występuje również np. w malarstwie czy architekturze) jest tzw. Złoty Podział (ang. Golden Sections) lub Boskie Proporcje (ang. Divine Proportions). Nie wiadomo jednoznacznie, kto jest jej twórcą, natomiast opracowanie przypisuje się Pitagorasowi lub jego uczniom. Pewniakiem jednak jest, że po raz pierwszy została ona opisana przez  Euklidesa.

     Długość odcinka podzielonego na dwie nierówne części pozostaje w stosunku do części dłuższej w takich samych proporcjach, jak część dłuższa do krótszej. Ów złoty stosunek wynosi w przybliżeniu 1,618.

Wzór złotej proporcji.


Kompozycja Złotego Podziału

     Zgodnie z tą regułą dzielimy czterema liniami prostokąt wyznaczający kadr zdjęcia, widzimy wtedy tzw. siatkę złotego podziału, która wyznacza cztery mocne punkty kadru. Umieszczone są one blisko centrum zdjęcia. Takie ułożenie obiektów w kadrze silnie akcentuje zależność między nimi, a zarazem wskazuję na harmonię występującą na zdjęciu – jeżeli tylko zadbamy o to, by obiekty te wzajemnie się uzupełniały.


W grupowych zdjęciach skomponowanych z zastosowaniem reguły złotego podziału fotografowane osoby zazwyczaj znajdują się bardzo blisko siebie.
     Poziome linie podziału są również dobrą lokalizacją dla umiejscowienia linii horyzontu. Efekt jaki możemy uzyskać przy takiej kompozycji krajobrazu pokazuje zdjęcie przypominające do złudzenia klatkę z filmu – zwłaszcza, kiedy obraz ma proporcje panoramiczne. Najlepsze efekty daje jednak wykorzystanie złotego podziału w kadrach o proporcjach boków wyznaczonych przez tę samą regułę – czyli zbliżonych do najczęściej spotykanego w cyfrowych lustrzankach standardu 3:2 (o tym przy najbliższej okazji).

Ujęcie o bardzo filmowym charakterze. Położenie horyzontu wyznacza jedna z linii złotego podziału.

niedziela, 12 stycznia 2014

Listy - pozwalające zaoszczędzić czas

Źródło
 By uniknąć kłopotliwego i stresującego szukania niektórych, ważnych dla Nas rzeczy, wygodne jest sporządzenie list ułatwiających Nam oszczędność Naszego czasu. Oto kilka propozycji:

1. Skróty klawiszowe
2. Moje ulubione skróty klawiszowe
3. Adresy mailowe
4. Sekretne kody, hasła, loginy
5. Adresy instytucji, z którymi mamy się skontaktować

itp. itd.


A Wam jakie listy pozwalają zaoszczędzić troszkę czasu?

piątek, 10 stycznia 2014

"Zjedz tę żabę. 21 metod podnoszenia wydajności w pracy i zwalczania skłonności do zwlekania" - Brian Tracy

Uwaga, Uwaga. Moja pierwsza recenzja więc proszę o wyrozumiałość, natomiast wszelkie rady mile widziane :)


Brian Tracy jak większość z Was wie jest znakomitym mówcą motywacyjnym - jest to jeden z główniejszych powodów, dla którego sięgnęła po tę pozycję. I co...? Uczucia były dość mieszane. Z jednej strony pozytywem dla mnie było to, że książkę czyta się naprawdę szybko. Zaryzykuję stwierdzenie, że jeśli nie przeczytasz rozdziału, a przeczytasz jego podsumowanie to za wiele nie stracisz. Niektóre z tych 21 metod były pisane tak, by książka nie zawierała tylko kilku z nich. Dość przymusowo. Z drugiej strony spisując rady z podsumowań rozdziałów, mamy super listę, przydatną każdemu, praktycznie w każdej sytuacji. Autor przedstawił w książce "oczywiste oczywistości" znane każdemu. Dla jednych coś wspaniałego, bo jest dużo konkretów, a dla innych po prostu: "Ale odkrycie Ameryki...phi..."Ale tak naprawdę czy stosujemy te "oczywiste oczywistości"? Jest to chyba kopniak dla czytających, by zaczęli stosować się do tego co wiedzą.

Książka podobała mi się, ale czuję niedosyt.

Ponieważ jest to książką w zasadzie dla każdego, nadaje się na prezent niemal na każdą okazję. I tak sobie myślę, że przyda się również bez okazji każdemu, kto stoi na rozdrożu lub "łapie doła", bo nie wie co dalej ze sobą poczynić.


wtorek, 7 stycznia 2014

Kompozycja - cz.I - Mocny punkt i linie kadru

     Jak minął Wam długi weekend? Odpoczęliście? Jesteście pełni nowych sił, by wejść z nimi w Nowy Rok? :) Ja nadrabiam wczorajszą lukę. Dzisiaj pierwszy post z serii dotyczącej kompozycji.

     Robienie zdjęć to nie jedynie wycelowaniu obiektywu we właściwą stronę i naciśnięciu spustu migawki. Udana fotografia pierwszy zarys ma w naszej głowie jeszcze zanim przyłożymy aparat do oka. Jednym z najważniejszych elementów dobrego zdjęcia jest właśnie kompozycja. Bardzo ważnym jej aspektem jest z kolei rozmieszczenie w kadrze elementów istotnych dla fotografowanego tematu.

Jak to jest, że pewne kompozycje fotograficzne wydają się nam harmonijne i odpowiednie dla przedstawianego tematu (bardziej statyczne lub dynamiczne w zależności od potrzeb), a inne przypadkowe i nieuporządkowane? Sposób, w jaki odbieramy zdjęcia nie jest – jak się okazuje – kwestią przypadku. Choć może się to wydawać niezwykłe jest on również w bardzo niewielkim stopniu regulowany naszymi indywidualnymi cechami osobowymi. Za percepcję zdjęć, podobnie jak obrazów, rzeźb i innych dzieł sztuk wizualnych, odpowiada u nas bowiem mechanizm, u podstaw którego leżą bardzo proste prawa.
Przez wieki rozwoju wrażliwości estetycznej człowieka u podstaw tego procesu leżało podpatrywanie natury. Ta ostatnia zaś pod tym względem okazała się być tak konsekwentna, że już w starożytności podjęto udane próby opisania „przepisu natury na piękno” za pomocą języka matematyki i geometrii. Stworzone wówczas reguły odnaleźć można również u podstaw wszystkich udanych kompozycji fotograficznych.

Mocne punkty i linie kadru
Wykonując zdjęcie jakiegoś przedmiotu, zwierzęcia lub osoby, zazwyczaj umieszczamy interesujący nas obiekt w centrum kadru. Robimy to odruchowo – ponieważ tak jest wygodniej, ponieważ autofokus wielu aparatów zwykle działa najlepiej w tym właśnie punkcie, a także ponieważ wydaje się to nam właściwe. Tymczasem centrum kadru nie jest ani jedynym, ani najwłaściwszym punktem na zdjęciu.
Czy kiedykolwiek, oglądając telewizję, zastanawialiście się, dlaczego logo stacji umieszczone jest w narożniku (najczęściej jednym z górnych) ekranu? Wbrew pozorom nie jest to bowiem spowodowane chęcią właścicieli stacji, aby statyczny obrazek jak najmniej rzucał się w oczy. Wręcz przeciwnie! Narożniki te, to jedno z miejsc, na które wzrok oglądającego pada w pierwszej kolejności po włączeniu telewizora – tzw. mocny punkt.
W fotografii portretowej mocnym punktem kadru są najczęściej oczy modela.

W przypadku zdjęcia (podobnie jak w przypadku każdego innego dwuwymiarowego obrazu) mocne punkty kadru to miejsca, w którym znajdujące się fotografowane obiekty wywierają na oglądającego najsilniejszy wpływ. Odpowiednie wykorzystanie dwóch lub więcej mocnych punktów pozwala uzyskać wyraziste zdjęcie o harmonijnej kompozycji. Ignorując ich istnienie oraz nie dbając o równowagę w rozmieszczaniu obiektów w kadrze nie osiągnie się udanej fotografii. Jak już zapewne zdążyliście się domyślić, centrum fotografii niekoniecznie musi być mocnym punktem kadru.
Osobną, równie ważną sprawą są tzw. mocne linie kadru. Na większości zdjęć można wyznaczyć ważne dla obrazu linie. Mogą być one rzeczywiste (np. fasada budynku, linia horyzontu, pasy na jezdni), jak i wirtualne (takie jak linia wzroku modelki, czy linie łączące uwiecznione osoby pozostające ze sobą w określonych relacjach). W niemal każdym ujęciu, nad którym fotograf pomyślał dłużej niż kilkanaście sekund, można wyznaczyć co najmniej kilka istotnych linii.
W wielu zdjęciach linie tworzące kadr są widoczne w sposób dosłowny – w tym przypadku są to pobocza drogi, pasy na jezdni oraz horyzont. Nie jest to jednak regułą, ponieważ bardzo często linie kadru nie są obecne na zdjęciu wprost.

Ważne jest, aby linie te pokrywały się z przebiegiem tzw. mocnych linii kadru, na których przecięciu powstają mocne punkty. Linii takich jest bardzo wiele i mogą być wyznaczane zgodnie z rozmaitymi regułami. Pewne układy mają charakter bardziej dynamiczny, inne służą "uspokojeniu" obrazu, a jeszcze inne sprawiają, że kadr "zapętla się" w sobie i w hipnotyzujący sposób przykuwa naszą uwagę. Jak łatwo można się domyślić, nie każdy układ mocnych linii i mocnych punktów nadaje się do skomponowania zdjęcia, o którym aktualnie myślimy.
Zarówno mocne linie jak i mocne punkty kadru nie istnieją przypadkowo. Ich położenie wyznaczają prawa, które – jak wspominałem już wcześniej – nasi przodkowie sformułowali po raz pierwszy ponad 2500 lat temu. A dokonali tego obserwując piękno i harmonię natury. 

niedziela, 5 stycznia 2014

Listy - zarządzanie własnym czasem

Źródło
     Każdy z Nas ma 24 godziny w ciągu doby, to jest równo 1440 minut. Jak Go zagospodarować? Masz jakiś pomysł?? Najłatwiejszym rozplanowaniem byłoby podzielenie tych 24 godzin na trzy części: sen, praca, czas wolny (w którym odbiera się dzieci z przedszkola,uczy się, robi posiłki, sprząta, itd.). 
     Zarządzając czasem, tworzymy listy celów, dzielimy je na mniejsze zadania, wykonane - wykreślamy. Dla zdrowia psychicznego jest to naprawdę pożyteczne. Ale czy w dzisiejszych czasach nie umyka Nam zbyt dużo? Czy rzeczywiście tak bardzo panujemy nad swoim czasem? Czy zachowujemy równowagę pomiędzy czasem spędzonym w pracy czy na projektach oraz czasem spędzonym z bliskimi?
     Dziś rozpoczynając cykl wszelakich list, pomyślałam, ze na początek Nowego Roku dobrym pomysłem będą listy, dzięki którym spojrzymy inaczej na spędzanie Naszego czasu.

     Poniżej przedstawiam owe listy. Pewnie nie wszystkie będą dla każdego. Możliwe, ze i Wy macie swoje... ale kto wie? Może znajdziecie pośród nich również jakąś inspiracje.


1. Rzeczy, które zajmują Ci większość czasu.
2. Chwile jakie przeznaczasz dla siebie.
3. Czas, jakim dysponujesz, by korzystać ze swoich dóbr materialnych oraz czas, poświęcony na ich zdobywanie.
4. Złodzieje mojego czasu (fb, zbyt długie rozmowy przez telefon, itd...).
5. Rzeczy, które zrobiłam i żałuję, czyli strata czasu.
6. Rzeczy, które zrobiłam i nie żałuję.
7. Sytuacje, w których żyję tylko chwilą.
8. Sytuacje, w których nie potrafię skoncentrować się na chwili obecnej, na tym co robię.
9. Czas spędzony na wykonywaniu prac domowych, przygotowywaniu posiłków (również zakupy, zmywanie po posiłkach).
10. Czas spędzony w pracy (również dojazdy, wyjazdy, szkolenia itd.).
11. Czas przeznaczony dla siebie (joga, aerobik, basen, pisanie, czytanie, itd...).
12. Czas spędzony z bliskimi (spacery, gry, odpisywanie na maile czy listy, telefony).



     Jeśli uwielbiacie listy i ich robienie oraz wpisywanie i wypełnianie to myślę, ze znakomitym pomysłem byłoby założenie osobnego zeszytu na nie - BO TO DOPIERO POCZĄTEK :)


sobota, 4 stycznia 2014

Uczucie kontra emocja

Jakiś czas temu podczas jednej z sesji coachingowych, zadano mi pytanie: "Co czujesz?" czy "Co wtedy czułaś?" itd... Moja mina..hmm... pewnie nie do opisania... Czy znacie różnicę między emocją, nastrojem, uczuciem...itp...? Czy potraficie w danym momencie opisać nimi swój nastrój i to co czujecie w danej chwili albo kiedy myślicie o jakimś zdarzeniu? Każdy wie, czy to wydarzenie było pozytywne lub negatywne i pewnie potrafi opisać je podstawowymi słowami, ale to w mojej odpowiedzi na zadane pytanie było za mało. Dlatego stworzyłam nowy cykl. Zobaczymy jak pójdzie :)

Na początek różnica pomiędzy poszczególnymi stanami:

UCZUCIE - uczucie rodzi się w Nas samych. To energia, która przenika ciało, umysł i duszę. Towarzyszy Nam jako silna forma przeżycia. Jest to ukierunkowanie uwagi, empatii lub antypatii. Uczuciem reagujemy na zaspokojenie lub niedobór potrzeb akceptacji i poczucia własnej wartości. Pozytywne uczucia dążą do równowagi energetycznej, negatywne zaś do konfrontacji lub walki o energię.

EMOCJA - stan duszy, umysłu i ciała, który jest reakcją na zdarzenia życiowe i na innych ludzi. To Nasza szybka reakcja - może być burzliwa, pasywna lub apatyczna. Emocja to energia starcia Naszego systemu postrzegania i wartości z sytuacji, której doświadczamy zarówno wewnątrz Nas samych, jak i na zewnątrz.

NASTRÓJ - zbiór emocji, które ukierunkowują Naszą uwagę, wizualizacje i emocje, tendencyjnie i subiektywnie, na jeden nurt przeżyć wewnętrznych. To powoduje wzmocnienie się w Twojej energetyce konkretnego stanu skupienia umysłu i emanacji energii mojej duszy w jedną selektywną stronę.

ZACHOWANIE – To proces reakcji na bodziec. Możemy przejawiać zachowanie świadome i wtedy samokontrola umysłu, ciała i ducha określi jakość energetyczną Naszych zachowań. Możemy również przejawiać zachowanie nie świadome, nawykowe, albo nieuświadomione, wtedy Nasza świadomość nie ma możliwości kreowania moich zachowań.

POSTAWA – To zespół zachowań ściśle związany z wyznawanym systemem wartości, filozofią życia i przekonaniami. Postawę przejawiam wobec zdarzeń i okoliczności, cudzych przekonań i dokonań, określając swoje własne przekonania i sądy w określony sposób, tak werbalny (słowami, intonacją głosu, pomrukami, chrząknięciami itp.), jak i pozawerbalny (mimiką, pozycją ciała, gestem, wzrokiem itp.). Energia postawy zależy od mojej samoświadomości i wewnętrznej uwagi.

POPĘD – Innymi słowy nieświadomy apetyt, jest on motywacją do działania. Wyraża siły, które dążą do zaspokajania moich niesprecyzowanych potrzeb. Niczym głód – popęd dąży do zaspokojenia, mniej dbając o to, co jem konkretnie, a bardziej o uczucie nasycenia. Energia popędu jest niczym rzeka – w górach dzika, tym gwałtowniejsza im więcej spotyka przeszkód, a na równinie leniwie spływa, uspokojona, ku oceanowi.

INSTYNKT – Zespół zachowań nieuświadomionych, które związane są z potrzebą przetrwania, przeżycia. Instynkt to pra pamięć moich komórek zapisana językiem doświadczeń w moim organizmie. Instynktownie płaczemy, zaciskamy zęby i pięści, przytulamy się, ssiemy i szukamy wsparcia. Instynkt to odbiór energetycznych informacji przez przeczucie, bez udziału logiki i syntezy.

MOTYWACJA – Siła, która działa mobilizująco, zachęca mnie do działania i wysiłku. Motywacja to energia umysłu i ducha, która jest przyczyną moich ukierunkowanych i sprecyzowanych działań. To ona wprawia ciało i umysł w ruch, daje paliwo konieczne do działania. Motywacja jest niczym aparatura doprowadzająca energię. To ona decyduje o skuteczności i determinacji mojego działania.

PROCES PSYCHICZNY – Proces psychiczny to łańcuszek zdarzeń, które świadomie lub nieświadomie następują we mnie, kształtując moją osobowość i psychikę. 

DYSPOZYCJA PSYCHICZNA – Jest to aktualny stan Naszego samopoczucia, ściśle powiązany z przeżytymi emocjami i sposobem, w jaki zareagowaliśmy na życiowe zdarzenia. Dyspozycja psychiczna to Nasz poziom energii życiowej i wewnętrznego przekonania o własnej wartości, kreuje ją także Nasza wyobraźnia i zdolność wizualizacji. Dyspozycja psychiczna jest stanem Naszych sił życiowych na poziomie umysłu, ciała i ducha.

Źródło

Jeśli dla niektórych jest to napisane językiem nie do końca zrozumiałym, liczę, że przykłady w następnych tygodniach coś rozjaśnią :)